Google Website Translator Gadget

sobota, 10 sierpnia 2013

Przypowieści, Porównania i Przenośnie Jezusa Chrystusa w Ewangeliach



1. Bogacz i Łazarz Łk. 16
2. Bogacz i spichlerze zboża Łk 12
3. Budowa wieży; koszty wojny Łk 14
4. Chleb w nocy dla gościa Łk. 11
5. Chodzenie w dzień i w światłości Jn 11; 12
6. Dom na opoce, piasku. Fundament Mt 7; Łk 6
7. Drachma zagubiona – radość Łk 15
8. Drzewo figowe puszcza pąki Mt 24; Mk 13; Łk 21
9. Dzieci bawiące się na rynku mt 11 Łk 7
10. Dziecięca pokora Mt 18
11. Dziesięć min srebra Łk 19
12. Duch nieczysty w ciało powraca Mt 12; Łk 11
13. Dwóch dłużników – darowanie im Łk 7
14. Faryzeusz i celnik Łk 18
15. Gorczyczne ziarno – wiara Łk 12
16. Gospodarz i złodziej, podkopujący dom Mt 24; Łk 12
17. Groby pobielane – wewnątrz brudy Mt 23
18. Jonasz w rybie. Niniwczycy Mt 12; Łk 11
19. Kamień młyński – morze Mk 9
20. Kąkol i pszenicami 13
21. Kobieta rodzi – smutek, radość Jn 16
22. Kokosz i pisklęta Mt 23
23. Krzew winny i latorośl Jn 15
24. Kwas faryzeuszy i kwas Heroda Mk 8
25. Łata na szacie – bukłaki na wino Mt 9; Mk 2; Łk 5
26. Miłosierny Samarytanin Łk 10
27. Nadstawienie policzka, oddanie płaszcza Mt 5
28. Niesienie gorczycy i kwasot Mt 13; Mk 12; Łk 20
29. Nasienie kiełkujące – wzrastające Mk 4
30. Noe i czasy Syna Człowieczego Mt 24
31. Nory lisów i gniazda ptaków Mt 8
32. Odcięcie cząstek ciała Mt 5; 18
33. Oko i światło ciała Łk 11
34. Owce i kozły Mt 25
35. Owce pośród wilków Mt 10
36. Owca zagubiona – radość z niej Mt 18
37. Panny mądre i głupie – lampy Mt 25
38. Para wróbli za grosz Mt 10
39. Pasterz dobry i najemnik Jn 10
40. pojednanie się z przeciwnikiem Mt 5; Łk 12
41. Potrzask – sidło, dzień ostateczny Łk 21
42. Przecedzanie komara i wielbłąd Mt 23
43. Przyjaciel mniejszy od oblubieńca Jn 3
44. Ptaki niebieskie i lilie polne Mt 6; Łk 12
45. Sędzia – naprzykrzanie się wdowy Łk 12
46. Siewca i rodzaje gleby Mt 12; Mk 4; Łk 8
47. Skarb ukryty, perła i sieć Mt 13
48. Słudzy maja czuwać, kiedy wróci Pan Mk 13
49. Sługa wierny, rozumny i zły sługa Mt 24; Łk 12
50. Sługa czuwający nad domem Mk 13
51. Sługa i poseł – mniejsi są Jn 13
52. Sługa jest do usługiwania Łk 17
53. Sługa nie darujący długu słudze Mt 18
54. Syn marnotrawny Łk 15
55. Syn prosi o chleb i rybę Mt 7; Łk 11
56. Ślepy prowadzi ślepego Łk 6
57. Talenty i rozliczenie sług Mt 25
58. Wąż i gołębie Mt 10
59. Wesele – czuwać gdy Pan wróci Łk12
60. Wesele i uczta syna króla Mt 22
61. Wesele – pierwsze miejsca Łk 14
62. Wesele – post a oblubieniec Mk 2
63. Wiatr i szum – narodzenie z ducha Jn 3
64. Wieczerza i wymówki zaproszonych Łk 14
65. Wielbłąd i bogacz Mt 19; Mk 10; Łk 18
66. Winnica – bracia wysyłani do pracy Mt 21
67. Winnica – pracujący nierówno opłaceni Mt 20
68. Winnica wydzierżawiona złym Mt 21; Mk 12; Łk 20
69. Wygląd nieba, a pogoda Mt 16; Łk 12
70. Zarządca przebiegły pochwalony Łk 16
71. Ziarno obumierające Jn 12
72. Źdźbło i belka w oku Łk 6

środa, 7 sierpnia 2013

Ogólnie o nadziei

Nadzieja dla chrześcijanina jest czymś bardzo ważnym i istotnym w jego doczesnym życiu. Dlatego poprzez wieki, wierne sługi Boga dawały wyraz swej nadziei pokładanej w Bogu na różne sposoby: poprzez utwory literackie (Psalmy) czy po prostu poprzez ich życie, które zostało opisane w księgach historycznych. Patrząc tylko po objętości Biblii nie muszę nikogo przekonywać, że można znaleźć wiele przykładów 'nadziei', zatem nie sposób jej omówić jednym tchem. Dlatego chciałbym spróbować opisać zarysy nadziei na przestrzeni całej Biblii i proszę traktujcie ten tekst jako wstęp do szerszych rozważań.

Wydaje mi się, że 'nadzieja' jest uczuciem, które możemy określić jako oczekiwanie na pomyślną przyszłość - co bardzo istotne - pod przewodnictwem Boga.

Nadzieja w Starym Testamencie

Bardzo ciekawe jest to, że w języku hebrajskim nie ma jakiegość konkretnego słowa, które by było greckim odpowiednikiem słowa nadzieja (gr. elpis/elpizein). Najczęściej to pojęcie było wyrażone pewnymi czasownikami: "czekać, oczekiwać" (kawa) i "być pełnym ufności, polegać" (batach). Owe rozważania spróbuje ograniczyć tylko do tych słów.

"Nadziejo Izraela, Panie! Wszyscy, którzy cię opuszczają, będą zawstydzeni, a ci, którzy od ciebie odstępują, będą zapisani na piasku, gdyż opuścili Pana, źródło wód żywych" - Jer. 17:13. Tak oto 'nadzieję' Izraela wyraził kiedyś prorok Jeremiasz. Należy zauważyć coś bardzo ważnego: Jeremiasz przedstawia Boga nie tylko jako nadzieję całego narodu, ale jako nadzieję poszczególnych osób. "Tyś bowiem nadzieją moją, Panie, Boże, Tyś ufnością moją od młodości mojej" - Ps. 71:5. Bóg Izraelowi złożył wielkie obietnice - owe obietnice były składane już od czasów Abrahama, wszystkie one zostały spełnione, więc Izraelici mieli namacalne dowody na to, że ufność pokładana w Bogu jest czymś właściwym, gdyż Bóg wypełni swoje obietnice również w przyszłości. Śmiało zatem można powiedzieć, że Bóg jest fundamentem wszelkiej nadziei. Bóg będzie pewną ostoją Izraela tak długo jak naród będzie pokładał w nim nadzieję: "Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją, Nad tymi, którzy spodziewają się łaski jego" - (Ps. 33:18).

Fałszywa nadzieja - pokładana w kimś lub czymś - prowadzi do chaosu i zniszczenia. Nic, dosłownie nic nie jest w stanie dać Izraelowi takiego poczucia trwałego bezpieceństwa jak tylko Bóg. "
Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce! Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej" - Jer. 17:5-6.
Nadzieja w Nowym Testamencie

Jak już wspomniałem wcześniej w Nowym Testamencie nadzieja jest wyrażona słowami elpis/elpizein. Nie nadaje się im w Ewangeliach żadnego szczególnego znaczenia. Występuje tylko forma czasownika. Autorzy posługują się nią w dość - nazwijmy to - chrześcijańskim znaczeniu: "Radujcie i weselcie się w tym dniu; oto bowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak samo bowiem czynili prorokom ojcowie ich" - Łuk. 6:23. Bardzo często nawiązuje w sposób szczególny do Starego Testamentu i Izraela.

W Dziejach Apostolskich - za wyjątkiem kilku miejsc - nadzieja zawsze odnosi się do 'nadziej Izraela', której punktem kulminacyjnym jest 'zmartwychwstanie Chrystusa'. "
Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, A nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei" - Dzieje 2:26.


Nadzieja w listach Apostoła Pawła

Fakt w jakim św. Paweł przedstawia nadzieję, sugeruje, że odgrywa ona tak samo ważną - jeśli nie ważniejszą niż w Starym Testamencie - rolę. Paweł sugeruje, że nadzieja należy do nowego życia - tzw. "Nowego Stworzenia". Nadzieja emanuje z wiary i jest wyrazem gwarancji, że poprzez Chrystusa dojdziemy do jedności z Bogiem i dostaniemy wspaniała nagrodę jaką jest życie wieczne. "Wszak i Mojżesz był wierny jako sługa w całym domu jego, aby świadczyć o tym, co miało być powiedziane, lecz Chrystus jako syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję" - Hebr. 3:6. Nie ma wątpliwości, że chrześcijanie muszą trzymać się tej nadziej, aż do końca swych dni w tym doczesnym życiu.

Związek ufności i nadziej jak w Starym Testamencie tak i w Nowym, jest bardzo silny: 
"Jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, siegającej aż poza zasłonę, gdzie jako poprzednik wszedł za nas Jezus, stawszy się arcykapłanem według porządku Melchisedeka na wieki" - Hebr. 6:19.
Podsumowując

Bez wątpienia, z łatwością możemy dostrzeć, że nadzieja była, jest i z pewnością będzie dla wiernych sług Boga, bardzo ważnym elementem ich chrześcijańskiego życia. O tym jak do niej podchodzili ludzie nadchnieni duchem św. już mniej więcej napisałem, ale szerzej będę się starał to zrobić w przyszłych postach. Dla łatwości nawigacji postów z tej tematyki stworzyłem nową etykietę "Nadzieja".

niedziela, 4 sierpnia 2013

Wiara i Emigracja

Patrząc na współczesny świat widzimy, że ludzie z emigracją są bardzo obyci. Zdecydowana większość ludzi wyjeżdża, na dłużej lub krócej, bliżej lub dalej. Dzisiejszym powodem emigracji są głównie przyczyny finansowe, ale nie tylko. Prześladowanie na tle religijnym, politycznym czy rasowym są na porządku dziennym, tylko my o tym nie słyszymy, bo media mało kiedy interesują się losem zwykłego człowieka.

Patrząc na Biblię, możemy dostrzec kilka przypadków emigracji, w różnych sytuacjach i okolicznościach.

Emigracja to opuszczenie (czasowe lub trwałe) swego miejsca zamieszkania. Taką osobą był Abraham. Z polecenia Bożego, Abraham wraz ze swoim domem opuścił dom swego ojca Teracha i udał się w nieznane. Jaką lekcję możemy z tego wyciągnąć dla siebie? Wiemy, że Abraham podobał się Bogu, czy zatem my, chcąc także się Jemu podobać także musimy swoje rodziny opuszczać? Z pewnością nie w tym leży sedno sprawy. Abraham wyemigrował, gdyż jak ap. Paweł napisał: „Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie.” (Hebr. 11:8) Mowa tu o wierze, wierze w Bożą Obietnicę. A czy nam Obietnica dana nie jest? Skoro jest, to idźmy w ślady wspaniałego wzoru i tak jak Abraham trwajmy w Bożym Słowie, zawsze. Nie tylko on jest opisany na kartach Biblii jako człowiek wierny Bogu całym sercem. Takich mężów Bożych jest dużo i nie sposób ich wszystkich omówić. Jednak spośród nich wszystkich, wyróżniają się dwaj słudzy: Jozue i Kaleb. Z pośród dwunastu wywiadowców wysłanych jako zwiadowców do Kanaanu tylko oni dwaj trwali niewzruszenie w wierze: „Tylko nie buntujcie się przeciwko Panu. Nie lękajcie się ludu tej ziemi, będą oni naszym pokarmem; odeszła od nich ich osłona, a Pan jest z nami. Nie bójcie się ich!” (4 Moj. 14:9) Cały obóz Izraelski zbuntował się przeciwko Panu, ale nie oni dwaj, ich wiara pozostała niewzruszona. Obyśmy mieli taką wiarę! Kara za niewiarę Izraela była straszna. Ziemia wyczekiwana kilka wieków nigdy nie stała się ich udziałem.

Powiedzieliśmy sobie o emigracji z powodu wiary, a czy jest emigracja z powodu nie wiary? Pamiętamy wszyscy historię uprowadzenia Izraela do Babilonu: „Także wszyscy książęta judzcy i kapłani oraz lud coraz bardziej grzęźli w niewierności, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów, bezczeszcząc świątynię Pańską, którą On poświęcił w Jeruzalemie. A przecież Pan, Bóg ich ojców, nieustannie wysyłał do nich swoich posłańców, litując się nad swoim ludem i nad swoim mieszkaniem. Lecz oni drwili z posłańców Bożych, pogardzali jego słowami i wyszydzali jego proroków, aż gniew Pana na jego własny lud wzmógł się tak, iż nie było już ratunku.” (2 Kron. 36:14-16) Zatwardziałość narodu Izraelskiego, była to choroba z której naród ten nigdy nie mógł się wyleczyć do końca. Efektem tego było przybycie Nabuchodonozora, a Pan „(…) wszystkich wydał w jego ręce.”(2 Kron. 36:17) W wersecie 21. wersetu tego fragmentu Biblii mamy podany kolejny powód emigracji – nie spełnianie przykazania „sabatu ziemi”. Przez nieposłuszeństwo – brak wierności – Izraelici opuścili swoją ziemię, a kara ta nie była przypadkowa. Hebrajczycy byli z tą ziemią bardzo emocjonalnie związani (z resztą mamy dowody tego i dziś). Ich tęsknota była bardzo wielka. Po 70 latach wrócili do swej ziemi i mimo wielkich trudności odbudowali mury Jeruzalemu! Dlaczego im się udało?

Oczywiście, czas wypędzenia przepowiedziany przez Jeremiasza się skończył, więc mogli wrócić do ziemi ich ojców. Uważam, że takim głównym powodem było to, że zrozumieli swe złe postępowanie. Słowami Nehemiasza tak to zostało wyrażone: „Niecnie postąpiliśmy wobec ciebie: nie przestrzegaliśmy przykazań i ustaw, i praw, jakie nadałeś Mojżeszowi, swemu słudze.” (Nehem. 1:7) Kiedy, już w Jeruzalemie, odczytywano Księgę Zakonu lub płakał (Neh. 8:9)

Jaka z tego wszystkiego lekcja dla nas? Ufajmy i wierzmy naszemu Panu. Zaufanie czy trwanie w Panu – są to elementy życia chrześcijańskiego, o których uważa się, że są podwaliną każdego chrześcijanina. Niestety bardzo często (nie tylko w historii) ta podwalina może nie być stabilna, a wszyscy wiemy co to można oznaczać i wiemy czy to może grozić…

Abraham trwał w Panu i dostał błogosławieństwo, kilka wieków później Izrael nie trwał w Panu i spotkało go „przekleństwo”. W czyje ślady chcielibyśmy pójść?

Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Wędrówka" nr 1/2007

wtorek, 30 lipca 2013

Wzór nadziei

"Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje. I nie zachwiał się w wierze, choć widział obumarłe ciało swoje, mając około stu lat, oraz obumarłe łono Sary" - Rzym. 4:18-19.

Abraham choć był człowiekiem wielkiej wiary, to mimo wszystko był człowiekiem z krwi i kości. Był grzeszny, miał wady, wielokrotnie żałował swego postępowania i wątpił. Choć ten ostatni argument jest najciekawszy. Zapis Biblijny mówi: "Wtedy Abraham padł na oblicze swoje i roześmiał się, bo pomyślał w sercu swoim: Czyż stuletniemu może się urodzić dziecko? I czyż Sara, dziewięćdziesięcioletnia, może rodzić?" - 1 Mojż. 17:17. Czyli miał wątpliwości. Nie dziwi to w żaden sposób, ale Słowo Pana było o tyle mocne, że ta wątpliwość była tylko chwilowa. Abraham uwierzył Bogu i choć widział to, że on jak i jego żona są już starzy, więc z biologicznego punktu widzenia nie mogą mieć w żaden sposób dzieci, to nie zachwiał się i trwał w wierze. Na pewno był bombardowany myślami próbującymi podważyć Słowo Boga, ale mimo to ostał się.

A jak jest z nami? Nie potrzeba nam wiele by wątpić, albo stracić nadzieję. Z czego to wynika? Pewnie z małej wiary. Abraham wierzył dzięki temu, że - choć może to brzmieć banalnie - miał wiarę: "Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę osiedlił się jako cudzoziemiec w ziemi obiecanej na obczyźnie, zamieszkawszy pod namiotami z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tejże obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta mającego mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg. Przez wiarę również sama Sara otrzymała moc poczęcia i to mimo podeszłego wieku, ponieważ uważała za godnego zaufania tego, który dał obietnicę, Przeto też z jednego człowieka, i to nieomal obumarłego, zrodziło się potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morskim, którego zliczyć nie można" - Hebr. 11:8-12.

Zatem kluczem nadziei jest wiara, ma to sens, gdyż w wielu miejscach wiara występuje z dzieją: "Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość" - 1 Kor. 13:13. To może się wydawać trudne, ale musimy mieć nadzieję. W rzeczach wielkich i ważnych, jak i błahych. Nadzieja musi być w naszych sercach. Ale kwestia też jest taka, gdzie my ją pokładamy, jak wiemy, nie każda inwestycja się opłaca. Krótko, zwięźle i na temat:

"Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce! Jest on jak jałowiec na stepie i nie widzi tego, że przychodzi dobre; mieszka na zwietrzałym gruncie na pustyni, w glebie słonej, nie zaludnionej. Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan! Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje, i nie przestaje wydawać owocu" - Jer. 17:5-8.

Czy to wymaga komentarza? Chyba nie.
Ufajmy Bogu - jeszcze nikt, kto mu zaufał, nie zawiódł się. I nigdy nie zawiedzie.

czwartek, 18 lipca 2013

Skarb chrześcijanina

Ludzie zazwyczaj obierają sobie jakiś cel i do nie go dążą. Po drodze tych celów troszkę przybywa - są o wiele mniejsze od tych głównych - ale w gruncie rzeczy mamy jakiś cel. Bardzo często tym celem są pieniądze. Są one fajne - nie powiem. Jak ktoś ma pieniądze, to może sobie kupić wiele fajnych rzeczy. Chciałbym mieć sporo gotówki na koncie, ale nie rozpaczam i nie popadam w depresję z powodu jej braku. Niestety nie wszyscy myślą podobnie do mnie. Dla wielu ludzi sens życia to jak najwięcej pieniędzy. Po co?

One zaślepiają od dawien dawna. Tutaj nie będę za bardzo kombinował, bo człowiek zawsze przejawiał chęci do chciwości, i zawsze chciał mieć jak najwięcej pieniędzy. "Ponadto, bogactwo jest zdradliwe. Oto jest człowiek, który ma żądzę mocy, a nie zaznaje spokoju. Jest chciwy jak Szeol i nienasycony jak śmierć. Rości sobie prawo do wszystkich narodów i gromadzi dokoła siebie wszystkie ludy" - Hab. 2:5.

To, że rodzaj ludzki, zawsze przejawiał chcę zdobycia pieniędzy wcale nie oznacza, że jesteśmy na to skazani! Zawsze można zmienić sposób myślenia, tylko trzeba chcieć. "Nakłoń serce moje do ustaw twoich, A nie do chciwości!" - Ps. 119:36.

Żadna moralistyczna mowa tutaj nie pomoże, przecież nie da się z dnia na dzień zmienić swego charakteru czy sensu życia. Ale warto namawiać do zastanawiania się nad sobą. Warto też wziąć sobie do serca także - a raczej przede wszystkim - słowa Jezusa z Nazaretu.

"Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną; Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. Albowiem gdzie jest skarb twój tam będzie i serce twoje" - Mat. 6:19-21.

Więc? Gdzie jest Twoje serce?