"A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota;
i niewielu jest tych, którzy ją znajdują."
Mat. 7:14
Google Website Translator Gadget
sobota, 17 grudnia 2011
czwartek, 15 grudnia 2011
Maja Frykowska: Świadectwo Nawrócenia
* - Niestety, Chrześcijański Kościół Reformacyjny, powołując się na prawa autorskie, skutecznie tępi wszelkie filmy z YT zawierające te cenne słowa. Dlatego wyjątkowo, nie podaję linku do YT, ale bezpośrednio do wydawcy:
sobota, 10 grudnia 2011
Postanowienie Modlitwy
Miałem postanowienie:
Będę modlił się 5 razy dziennie.
Na drugi dzień zapomniałem. Moja gorliwość jest poprostu wzorcowa...
Skutki mojego zapomnienia są opłakane. Do zobaczenia na Sądzie.
środa, 7 grudnia 2011
wtorek, 6 grudnia 2011
niedziela, 4 grudnia 2011
Zgniłe Jabłko
Wiele pięknych jabłek jest zepsutych w środku. Żeby się o tym przekonać, skuszeni ich zewnętrznym pięknem, bierzemy do ręki i gryziemy. W tej samej sekundzie plujemy, bo widzimy robactwo, albo zgnilize. Owoc, który zachorował starał się wyzdrowieć, i pierwsze co, to skupia się na zewnętrznych uszkodzeniach. Te wewnętrzne są trudniejsze do usunięcia, czasami ich się nie da usunąć, dlatego nie raz może nas spotkać nie miła nie spodzianka.Ostatnio patrze też na swoje życie w ten sposób. Na zewnątrz elegacko, poukładane, dobrze rokowany, odpowiednie zachowanie w towarystwie... Można by tak jeszcze wymieniać. A środku bajzel. Problemy z samym sobą, z duchowością, z charakterem, z modlitwą, językiem, myślą ucuciem, słowem... Można by tak jeszcze wymieniać. Autentycznie chce się zmienić, tylko nie wiem jak. Nie wiem jak tą zgnilizne usunąć, skutecznie. Nie interesuje mnie powierzchowne uzdrowienie - jak w przypadku jabłka - ale we wnętrzne, pełne i zupełne.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że chce zajrzeć w głąb siebie, zobaczyć co jest ze mną nie tak. Gdzie popełniam błąd, dlaczego go popełniam, w którym momencie mojego życia dokonałem złego wyboru czego konsekwencje odczuwam do dziś. Czy zachowanie, któe uważam za dobre, faktycznie takie jest. Czy faktycznie należe do Jezusa a nie do świata - i jak to zweryfikować? Poprostu chce iść dalej w rozwoju duchowym, a stoje w miejscu, może wręcz się cofam.
Czasami jak patrze wstecz, to widzę jedną wielką ułudę - myślałem, że tak trzeba, że to należy, że Bóg będzie zadowolony, że to dla Niego... Małe rozczarowanie, gdyż 99% rzeczy, które robiłem robiłem dla siebie. Dla swojej chwały, dla zaznaczenia swojej osoby, wkładu w całokształt. dlatego 99% rzeczy upadło. Pal sześć, że 'ja' straciłem wiarygodność w oczach innych, nie jest to fajne, ale przeżyje. Problem jest w tym, co Bóg myśli, jaki On ma do tego wszystkiego stosunek. Przecież nie mog powiedzieć o sobie, że 'chodze z Bogiem' jak to czynił Henoch. A jeśli nie z Bogiem to z kim?
Kto wie, może stan mój obecny jest gorszy niż początkowy. A może moje życie jest jedną wielką iluzją. Nic sam człowieku nie zrobisz, nic nie zweryfikujesz, nic sam nie naprawisz.
"Spojrzyj, wysłuchaj, Panie, mój Boże! Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci" (Ps 13:4)
czwartek, 1 grudnia 2011
środa, 30 listopada 2011
Co będzie po śmierci...
....z Tobą?
Wszyscy kiedyś umrzemy. Co po sobie zostawimy? Kilkugodzinny smutek dalekich znajomych, kilkugodzinny smutek przyjaciół, kilkunastodniowy smutek trochę bliższych osób....? Zostawimy po sobie dobre czy złe wrażenie? Po śmierci nie będzie czasu na naprawienie tego co się popsuło. A na sądzie co pokażemy? Czym się wykażemy: ciągłą walką charakteru? Dobrymi chęciami? Tekstami w stylu "chciałem dobrze!" Działając dla Boga, kiedy umrzemy, będziemy mieli duży bagaż czegoś dobrego, czegoś co dla Boga ma wartość. Ale to trzeba dla Boga robić, a nie dla siebie pod przykrywką "Bożej służby".
Niby w chrześcijaństwie od lat, ale gdyby się zastanowić, to od lat w miejscu.
Zegar natomiast tyka...
sobota, 26 listopada 2011
środa, 23 listopada 2011
Szczepka Winnego Krzewu Chrystusowego
Układ w jakim się znajdujemy jest bardzo sympatyczny. Żyjemy 'tu' a Bóg jest 'tam'. Nie odzywa się, nie reaguje, nachalnie się nie zachowuje, nie akcentuje swojej obecności, nie zaznacza swojego zdania, nie domaga się zainteresowania. On jest, ale 'w cieniu'. My wiemy, że On jest, przez co wielokrotnie się do Niego zwracamy, ale to wcale nie oznacza, że o Nim pamiętamy.
Zapominamy o gorliwości w służbie chrześcijańskiej. Z resztą, akcentuje w dzisiejszych czasach to, że życie nie należy tylko przeżyć, ale służyć Bogu. Gdyby porównywać prace dla Boga a prace dla ludzi, to praca dla człowieka przez nas lepiej i dokładniej jest wykonywana. Dlaczego? Dlatego, że człowiek jest blisko, nas nadzoruje i egzekwuje. Widzimy go i czujemy presję. W przypadku Boga nie jest tak. On nic na siłę nie wymusza. On chce, żeby człowiek sam przyszedł do Niego. Nic na siłę.
To, że jest taka relacja, wcale a wcale nas nie omija odpowiedzialność jaką mamy. To, że służymy i mamy to robić efektonie to wiemy, bob Biblia tak mówi. Ale czujemy tak? Raczej nie, bo nie ma egzekowania naszych poczynań. Teraz nie ma, a później?
"Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre" (2 Kor 2:10)
Czas przypomnieć sobie coś o czym nie zawsze chcemy pamiętać. Nasze życie chrześcijańskie nie jest dla nas samych i ma być efektowne. Mamy przynosić owoce - różne owoce, dla różnego rodzaju służby - ale fakt faktem, że owoce mamy przynosić. A co jeśli nie przynosimy? Teraz nic, ale później?
I co, nadal jest to tylko jeden z Twoich ulubionych wersetów ?"Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna" (J 15:1-11)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


