Google Website Translator Gadget

czwartek, 2 września 2010

Głoszenie Ewangelii XXI wieku

Jak kiedyś głoszono ewangelię? Mniej więcej tak:
"Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich: Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niechże wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim. (...)" (Dz.Ap. 2:14)
"A Paweł, stanąwszy pośrodku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy! Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi. (...)" (Dz.Ap. 17:22)
Dość praktyczne. Po prostu się mówiło do ludzi, a ludzie  - z różnym nastawieniem - słuchali. Dziś jest naprawdę wiele różnych kościołów i wyznań przez co wielu mówi. i każdy z nich uważa, że ma prawdę. Racjonalny człowiek zapytam: gdzie w końcu jest ta prawda, jeśli mają ją wszyscy, a jest tylko jedna?!?! Jestem zwolennikiem tego, że wiedza nie jest warunkiem zbawienia. Oczywiście nie zgadzam się z wieloma dogmatami wielu kościołów, ale w żadnym wypadku nie potępiam nikogo, ani nie odbieram nikomu możliwości zbawienia.

Natomiast uważam, ze każdy chrześcijanin powinien trzymać się odpowiednich norm moralnych, które tak naprawdę o nas świadczą. Dla ludzi nie jest ważne to jakie wyznajemy poglądy, każdy ma jakieś poglądy, więc rewolucji żadnej nie robimy. Dla ludzi liczy się to jakimi osobami jesteśmy, jakie mamy charaktery, jakie przymioty nas charakteryzują.
"Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie." (Jan. 13:35)
"Bo jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa." (Jak. 2:26)
Zatem nie słowa, a czyny i gesty mogą w najlepszym stopniu o nas świadczyć. Ustąpienie miejsca w autobusie, pożyczenie kilku groszy do biletu, pożyczenie telefonu, wydrukowanie komuś czegoś z własnej drukarki, posprzątanie... Tak zwykłe prozaiczne czynności, a mogą spowodować że ludzie wiedząc o tym, że nasze zachowanie jest umotywowane naszą wiarą, zaczną się zastanawiać.
"Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana. Wy jesteście światłością świata; nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie." (Mat. 5:13-16)

środa, 1 września 2010

Należna chwała Bogu

W naszych modlitwach, bardzo często dużo prosimy i jest to jak najbardziej słuszne. Problem jest jedynie taki, czy w naszych modlitwach są zachowane odpowiednie proporcje między trzema głównymi elementami modlitwy, a mianowicie:
  • Chwały
  • Dziękczynienia
  • Prośby
Jeżeli większość naszego czasu, jaki spędzamy na modlitwie poświęcamy prośbom - i to przyziemnym, które dotyczą nas samych - to śmiało możemy nazwać się samolubami. Nie chce powiedzieć, że prośba o zdany egzamin na uczelni jest grzechem, ale jeśli nic innego nie widzimy po za naszymi sprawami...

Ważne jest abyśmy pamiętali o tym, że Bóg jest istotą doskonałą, Wiekuistą i wszechwładną, która nas umiłowała. My w oczach sprawiedliwości Bożej nie zasługujemy na wiele, zawsze byliśmy grzeszni i odstępczy. Jedyny sposób aby nas uratować to było posłanie Syna Bożego, aby za nas umarł. Człowiek, który tego sobie nie uświadomi tak naprawdę, nawet w najmniejszej części nie zrozumie tej Bożej troski o nas. Jego wielkość i miłość jaką nam okazał trudno opisać słowami, przynajmniej ja tego nie umiem... Jednak będę się upierał, aby mimo wszystko każdy z nas starał się uświadomić jak wielki dar dostał i chwalił Boga za niego:
"Bogu niech będą dzięki za niewysłowiony dar jego." (2 Kor. 9:15)
Wiele rzeczy - a tak naprawdę wszystkie - mamy z woli Bożej, Boży to dar. Dziękujmy za te dary. Jeśli zawsze, od naszej młodości mieliśmy pełną lodówkę, to z pewnością uważamy to za jakiś standard i nie robi na nas wrażenia to jak wielka jest w niej obfitość pokarmów. Ale to tak naprawdę jest Boży dar, to z Jego woli, mamy pracę, która pozwala nam nigdy nie być głodnym. Czy i za to nie powinniśmy dziękować w naszych modlitwach?
"Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was" (1 Tes. 5:18)

wtorek, 31 sierpnia 2010

Odpowiedź na modlitwy

Modlimy się praktycznie o wszystko, zawsze. Często modlimy się długo, a coś co jest w naszych oczach monotonne nas męczy. Modlitwa, to zawierzenie sprawy Bogu, prośba Boga, aby podjął za nas odpowiednie kroki i decyzje. Prośba Boga o interwencje to wyraz zaufania Jemu, a Bóg zaufania oczekuje. 
"Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam." (Mar. 11:24)
W spełnieniu naszych próśb Bóg bardzo często okazuje swoją moc. Swoją doskonałość, idealność, pełnie kontroli nad wszystkim. W moim wypadku najlepsze są odpowiedzi w najmniej oczekiwanej chwili, odpowiedzi dające nadzieję, kiedy nadziei praktycznie brak, kiedy wiadomo że to już "musztarda po objedzie", nagle, nieoczekiwanie pojawia się wyjście z sytuacji. I wszystko się prostuje.

Doprawdy Bóg odpowiada na modlitwy, tylko nam to nie zawsze odpowiada. Że za długo, że troszkę inaczej byśmy chcieli, a dlaczego tak a nie inaczej... Tylko jak na sprawę spojrzy się na chłodno, to uświadamiamy sobie, że spotkało nas niebywałe szczęście z takiego przebiegu sprawy. Lecz jeśli się modlimy, mając swoją własną wizję, to nie dziwmy się, że Bóg na nie nie odpowiada. Jeśli sami wiemy co mamy zrobić, to to zróbmy, a nie udawajmy, że powierzmy nasze sprawy Bogu.
"Pożądacie, a nie macie; zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć; walczycie i spory prowadzicie. Nie macie, bo nie prosicie. Prosicie, a nie otrzymujecie, dlatego że źle prosicie, zamyślając to zużyć na zaspokojenie swoich namiętności." (Jak. 4:2-3)

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Wola Boża w życiu człowieka

Pan Jezus nauczył nas modlić się. W tej modlitwie padają m.in. takie oto słowa:
"Bądź wola twoja, jak w niebie tak i na ziemi (...)" (Łuk. 11:3)
Wychodzi z tego, że chrześcijanie modląc się tymi słowami, bądź słowami w tym duchu, proszą Boga o to, aby w jego osobistym życiu Bóg spełniał swoją wolę. To znaczy, aby nie człowiek - chrześcijanin kierował swym życiem, ale sam Bóg. A to znaczy, że cały ośrodek decyzyjny jaki człowiek ma oddaje Bogu. Prosta sprawa. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że bardzo często pięknie się modlimy i... już. Za tym nie idą wielokrotnie konkretne czyny. Weźmy kilka przykładów.

Studia. Jakie wybrać, w którym mieście jaki kierunek, zaoczne, dzienne...? Jak ma tu wyglądać wola Boża, jak ma się objawić? W żadnym wypadku się nie objawi, jeśli samo podejmiemy decyzję i będziemy sobie w mawiać, że "Bóg tak chciał". Albo będziemy szukać informacji o tym i rad u wszystkich, tylko nie w modlitwie. A może warto się po prostu o to pomodlić, aby Bóg tak pokierował tym wszystkim, abyśmy złożyli papieru tu i tam, a dostali się na uczelnię/kierunek który w Bożych oczach jest idealny dla nas? Ale trzeba się o to pomodlić, a nie iść samemu...

Żona. Jaka powinna być? Ładna, brzydka, gruba, chyba, bogata, biedna, mądra, głupia, blondynka, szatynka... Tu opcji wyboru jest więcej. Więc? Jakimi kryteriami trzeba się kierować? Z racji tego, że jestem kawalerem ja mam pewne kryterium, którym - zupełnie bezpłatnie - się chętnie podzielę. Żona ma być wymodlona. Żadna inna opcja nie wchodzi w grę. Dopiero kiedy w moim życiu pojawi się dziewczyna, która będzie swoistą odpowiedzią na moje modlitwy, wtedy będę mógł powiedzieć, że to małżeństwo jest z woli Bożej. Ale idąc tym tropem też trzeba się modlić, a nie skakań z kwiatka na kwiatek...

Związku z tym dobrze będzie, jeśli my ludzie za słowa, które wypowiadamy będziemy brać odpowiedzialność i żyć tak jak mówimy.
"Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska" (Efez. 5:17)
"A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu." (Mat. 12:36)

niedziela, 29 sierpnia 2010

Społeczność

Nie pisałem tak długo, gdyż ponad 2 tygodnie byłem po za zasięgiem Internetu ciesząc się ze społeczności. Społeczność to ważna rzecz. Dużo daje. Co prawda wracam do domu troszkę zaziębiony, ale to detal. Istota rzeczy jest o tyle wspaniała, że byłem jakby wyłączony z otaczającej mnie codzienności i rozkoszowałem się ciągłą społecznością z ludźmi, którzy tak jak ja, służą całym sercem Bogu. Niesamowite uczucie. 
"I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa" (1 Piotr. 2:5)
Tylko powrót do codzienności taki nie fajny...

piątek, 13 sierpnia 2010

Język

Mowa jest istotna w życiu człowieka. Służy komunikowaniu się. Ale nie tylko. Potrafi pocieszyć i zranić. Mową możemy wiele zyskać i jeszcze więcej stracić. Aż wreszcie mową możemy zgrzeszyć. Jakże ciężko mimo świadomości powyższego zapanować nad językiem, emocjami w sytuacjach  w których w ogóle nie potrafimy zachować się godnie niczym chrześcijanie.
"Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna." (Jak. 1:26)
Uważam się za chrześcijanina - szczerze. Nie za bardzo mi wychodzi powściąganie swego języka - szczerze. Moja pobożność jest raczej... ciężko to nawet napisać. W pewnym momencie Naśladowcy Chrystusa kończą lekcje teorii i zaczynają się egzaminy praktyczne. Ale bez żadnego namaszczenia lecz zwykłe, codzienne sytuacje, takie które przychodzą na nas z zaskoczenia. W takich sytuacja należy się godnie  i konkretnie zachować...
"Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie." (Mat. 5:16)
A jeżeli nie zobaczą w nas dobrych uczynków? Bóg nie pozwoli, aby ktoś swoim zachowaniem przynosił Mu ujmę.
"Nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, lecz to, co z ust wychodzi, to kala człowieka. 
(...)
Ale co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie kala człowieka; ale jedzenie nie umytymi rękoma nie kala człowieka." (Mat. 15:11, 18-20)
Czas pracować nad sercem.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Twoje Życie

Żyjesz droga duszo, chodzisz po tym świecie
Lecz pomyśl troszeczkę, zastanów się przecie:
Nad Twoim zbawieniem, nad losem przyszłości,
Czy Jezus prawdziwie w sercu Twoim gości?

Zbadaj swoje mowy, popatrz na Twe życie
Nie ujrzysz w nim Boga, lecz grzechów obficie!
I brudzą Twe ciało, Twą dusze kalają,
Drogę do żywota Tobie zamykają!

Popatrz jak wygląda codziennie Twa droga,
Nie ma na niej życia, zbawienia ni Boga.
Z Twej mowy to widać, jaki stan Twej duszy,
Gdy mowa plugawa, co język się ruszy.

Na widok tych rzeczy aż serce się zraża,
Jak człowiek codziennie w swych grzechach się tarza
I co dzień tak żyjąc nie czyni pokuty,
Jest to stan nie boży, przewrotny, zepsuty!

Cóż więc pozostaje dla Ciebie człowiecze?
Wnet zginie Twa młodość, życie Twe uciecze!
Przyjdzie czas, gdy na sąd staniesz w grzechach rzędzie,
Czy nie czas, dziś myśleć co tam z Tobą będzie?

Za wszystkie przestępstwa będziesz miał zapłatę,
Gdyż serca masz brudne i plugawa szatę
Jeżeli dziś nie zadrżysz nas sobą z rozpaczą,
Dowiesz się przed Bogiem, co grzechy Twe znaczą.

Dla dobra Twojego daje Ci przestrogę
Abyś się nawrócił i zmienił swoją drogę
Czy nie wiesz, że Jezus jest życia przykładem?
Czemuż Ty nie idziesz Jezusowym śladem?

Nie myśl, że kierujesz losem swego życia,
Na Ciebie nieszczęście czatuje z ukrycia!
Nie wiesz kiedy przyjdzie, gdzie Ciebie zaskoczy,
Nagła śmierć nieszczęścia, co zamknie Twe oczy.

Nie czas dziś człowieku plugawić swe ciało
Bo przecież to nigdy nic dało,
Lecz się opamiętaj, pókiś żywy i zdrowy,
Bo w grobie zbawienia szukać nie ma mowy!

Nie mogą Cię zbawić Twoje grzeszne czyny
Bo wszyscy zgrzeszyli, nikt nie jest bez winy!
Tylko z łaski Bożej, grzech jest odpuszczony,
Wierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony.

Zbliż się do Jezusa z wiarą w pokorze,
Tylko imię „Jezus” Ciebie zbawić może.
Nie wzywaj więc innych, tylko tego Pana,
On Ciebie wyzwoli z niewoli szatana.

Do Jezusa przyjdź, a nie do obrazu!
Jezus Ciebie słyszy, obraz ani razu,
Próżna jest nadzieja w malowanej glinie,
Wierz w żywego Boga! On jest Bóg jedynie!

Obraz przecie nigdy nie da Ci pomocy,
Martwy jest i głuchy, ślepy w dzień i w nocy,
Modlisz się do boga co zbawić nie może,
Odrzuciłeś przeto to przykazanie Boże!

Nie próżno za Ciebie święta krew przelana!
Jeżeli za pieniądze szukasz u kapłana,
Zbawienie dla siebie i dla swego domu,
Takiej służby Jezus nie zalecił nikomu!

Na próżno pieniądze na zbawienie dajesz,
Jeżeli byłeś grzesznym i grzesznym zostaniesz!
Płacąc, nie zdobyłeś aż dotąd zbawienia,
Pieniądz przecież nigdy grzechów nie odmienia!

Nie ufaj w człowieku, który sam jest w błędzie,
W grzechach swoich żyjąc i Ciebie on zwiedzie.
Jeżeli się swojego grzechu nie pozbywa,
Jakże Ci pomoże, gdy go będziesz wzywał?

Ktokolwiek nad swoim grzechem nie ma mocy,
Jakże grzesznikowi udzieli pomocy?
Do Jezusa raczej idź! On wiecznie żyje
Przecież on kapłanem, z grzechów Cię obmyje!

Tylko Jezus dany nam za pośrednika,
Aby się przyczyniał w niebie za grzesznika.
Do Jezusa przychodź wiernie ze swej strony,
I wzywaj go z wiarą, a będziesz zbawiony!

Możesz być zbawiony, chociaż byś żył w nędzy,
Bogu nie potrzeba Twych marnych pieniędzy,
Jezus zmarł na krzyżu, teraz żyje w niebie,
Swoja krwią zapłacił za mnie i za Ciebie.

Jezus już zapłacił! Więc płacić nie trzeba!
Żaden za pieniądze nie pójdzie do nieba!
Na zbawienie nie daj nikomu pieniędzy,
Lecz żyj sprawiedliwie - idź, a nie grzesz więcej!

wtorek, 10 sierpnia 2010

***

Kto pokornie Bogu służy,
tego lata Bóg wydłuży.
Kto nadzieję w sercu nosi,
Ten o ‘jutro’ już nie prosi.

Kto nawraca się ze złej drogi,
Kto słucha Pańskiej przestrogi,
Ten już dzisiaj jest na sądzie,
I przy stole Pańskim siądzie.

Kto opuszcza Boga swego,
Tego nie spotka nic dobrego.
kto lubuje swe słabości,
Ten zatracił się dla marności.

Słuchaj zatem, marne stworzenie,
Gdzie twe bogowie i nadzieje?
W czasie niedoli – wiedz o tym przecie,
Nie znajdziesz ratunku na całym świecie.

Czas poskromić ducha swego,
I odwrócić się od złego.
Zatem zaprzyj się samego siebie,
Bóg czeka właśnie na Ciebie!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

***

Mój Panie, Boże! Królu władny!
Jam jest w życiu nieporadny.
Ja nadziei szukam w Tobie,
Tyś ostoją moją co dzień.

Kto nie wierzy Słowu Twemu,
Ten nie idzie ku dobremu.
Kto opuszcza drogi Twoje,
W grzechach swych się kala co dzień.

Przestroga dla człowieka nader prosta,
Grzeszna droga jest bardzo grząska.
Jako słabe twory ziemi,
Zróbmy coś, gdyż wkrótce giniemy!

Dlatego, Panie nasz, wspaniały Boże,
Przychodzimy dziś ku Tobie w pokorze.
Swoje grzechy przed Tobą wyznajemy,
I w ręce Twoje pokornie oddajemy

sobota, 7 sierpnia 2010

Potrzeba modlitwy

Ap. Paweł to człowiek doświadczony we wszystkim prócz małżeństwa i rodziny - nigdy się nie ożenił. Jeszcze przed swoim nawróceniem zdobywał on wiedzę i doświadczenie w zastosowywaniu w życiu praktycznym Słowa Bożego. Był on człowiekiem gorliwym i z całą mocą chciał służyć Bogu. Kontakt z Bogiem w większości przypadków możemy mieć przez modlitwę. To taki nasz osobisty kontakt... Ap. Paweł też w tej sferze miał coś do powiedzenia:
"Bez przestanku się módlcie" (1 Tes. 5:17)
Krótko, zwięźle i na temat. Czy może trzeba by coś tu dodać...? Dziś wracając z miasta myślałem o wielu rzeczach, jak to ja... Aż w pewnej chwili, zapragnąłem modlitwy. To uczucie, czasami się pojawia, ale wielokrotnie jest zagłuszane przez właśnie natłok myśli, dnia codziennego... Co straszne, że chrześcijaństwo, to co tak pielęgnujemy i chcemy aby w nas się rozwijało sami sobie zagłuszamy, poprzez - bądźmy szczerzy - nasze niedbalstwo.

Bez modlitwy ani rusz! Ap. Paweł ,który dla wielu z nas jest autorytetem, pod wrażeniem którego są miliardy chrześcijan, też miał chwile słabości. Wpiszcie sobie w jakąś wyszukiwarkę Internetowej Biblii zwrot "módlcie się". Zobaczcie ile razy Paweł prosi o modlitwę za siebie jak i za wiele osób i spraw mu bliskich. Kilka przykładów:
"Módlcie się za nas; jesteśmy bowiem przekonani, że mamy czyste sumienie, gdyż chcemy we wszystkim dobrze postępować." (Hebr. 13:18)
"Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was" (2 Tes. 3:1
"A módlcie się zarazem i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi dla Słowa w celu głoszenia tajemnicy Chrystusowej, z powodu której też jestem więźniem" (Kol. 4:3)
Wniosek? Módlmy się. Zawsze, za wszystkich, za wszystko, za nas samym. Ale niech nasze modlitwy nie będą samolubne. W naszych modlitwach dziękujmy za to co mamy. Za te "zwykłe" codzienne rzeczy.